Różnorodność – that’s the point

Nie warto kategoryzować, który model jest lepszy czy gorszy, bo w istocie nie ma dobrego. Jeden będzie kochał życie pilota, a inny nie wyobraża sobie braku codziennego otwieranie drzwi galerii sztuki. W tym wszystkim ważne jest to, by robić i iść w stronę tego co odzwierciedla nas, a nie jakiś z „jedyny prawdziwy” model. W połączeniu z fajnymi ludźmi, którymi się będziemy otaczać i wzajemnie wspierać, niezależnie od wybranej drogi, osiągnie się sukces, przy własnej determinacji w tej całej życiowej bieganinie.

Życie podyktowane wyborem

„Lepiej chodzić po Ziemi i żałować, że nie lata się w przestworzach, niż być wysoko w przestworzach i tam żałować, że nie chodzi się po Ziemi”

Są pasje które nie wymagają wielu poświęceń – zawsze będą czekać na swój czas. Lotnictwo do nich nie należy, chociaż nikt nigdy na to nie zwraca uwagi. Gdy raz się samemu oderwiesz od pasa, nigdy już nie zapomnisz tego i będzie się pragnąć by znów stanąć kołami na pasie i usłyszeć „clear for takeoff” od Tower’a. Jednak lot wszystko wynagradza – długie oczekiwania, złą pogodę, wczesne poranki. To się kocha miłością bezwarunkową. Niebo nie wybacza, dlatego tak ważne jest zamiłowanie do tego co się robi, bo ono w połączeniu z wiedzą daje coś pięknego, do czego się chce nieustannie wracać, a z Ziemi zadziera się głowę z uśmiechem wypatrując latających punktów…

Igrzyska marzeń

Warto marzyć, niezależnie od głosów wokół. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie demotywował, by samemu nie wyjść na mniej ambitnego człowieka. Ale marzenia warunkują nasze cele. Dzięki nim stajemy się w pewien sposób lepsi, a realizacja ich staje się jeszcze większym motorem do działania i coraz to nowszych celów. Kto będzie walczył o nie – ten wygra. So, let’s play the game. Czas. Start.

Follow my blog with Bloglovin