Lufthansa – niemiecka potęga

Wiek – dla nas to bardzo długo. Niekiedy niewyobrażalnie długo. Dla Lufthansy to jednak żaden problem, by być obecnym na rynku lotniczym prawie 100 lat już. Czyż to nie jest piękne, że początkowa zajawka na pasażerskie latanie do dzisiejszych czasów się utrzymała? I to nie jako tako, bo cmon. Nie można zapominać o tym, że ten przewoźnik jest największym niemieckim przewoźnikiem. Not bad jak na mój gust.

pobrane

Lotnictwo wie jak ważna jest współpraca w załodze. Niejednokrotnie przekłada się to na życie osobiste, a już na pewno na sprawy biznesowe. W 1926 roku dwa przedsiębiorstwa,  Deutscher Aero Llyod i Junkers Luftverkehr, połączyły swoje siły na rzecz jednej linii lotniczej Deutsche Luft Hansa AG, która 7 lat później stała się wszystkim znaną Lufthans’ą. Niestety, nie przetrwała próby wojny, ale powróciła w latach 50-tych, tak że już 1958 roku stosują samoloty z napędem odrzutowym. Jest to jeden z wielu przykładów, jak cholernie ważna jest w życiu determinacja i posiadane cele. Chwilowe porażki, nie uśmierciły początkowych idei i celów założycieli.

Star_Alliance

Mówiąc o Lufthans’ie nie można nie wspomnieć i o Star Alliance – największym sojuszu linii lotniczych, gdzie niemiecka linia lotnicza miała udział w jego powstaniu. W 1997 roku wraz z Scandinavian Airlines, Thai Airways International, Air Canada oraz United Airlines. 28 linii lotniczych złączyło się, by zaoferować podróżnym największą siatkę połączeń międzynarodowych. Tu nie chodzi tylko o sam fakt, że kilka lat temu ktoś sobie pomyślał, by się złączyć od tak. Pasażerowie sojusz ten odczuwają bardzo pozytywnie – dla każdego ważny jest czas, tak więc pasażerowie Star Alliance mają priorytet przy odprawie i nadawaniu bagażu, bez dodatkowych opłat. Jest to jeden z wielu plusów tego sojuszu, który nikt nie uważa za absurdalny i bezsensowny. Po więcej zapraszam na ich stronę lub IG.

Off to play above the clouds, catch you laters! #Lufthansa #TravelTuesday

Post udostępniony przez Lufthansa (@lufthansa)

Lufthansa umie w social media. Nie zatrzymali się tylko na posiadaniu własnej stronie. Profil na Instagramie nie pokazuje samych samolotów. Obserwując ich, dostajemy na naszym IG migawki z różnych zakątków świata i różnych wysokości. Fotografie te, są przemyślane pod każdym względem, co składa się na imponującą całość profilu. Natomiast ich FB prezentuje firmę tą, od strony która niekoniecznie widziana jest na co dzień. Dobre ogarnianie social mediów przez Lufthanse, gdzie każdy inny zakątek internetu z ich profilem nie jest powieleniem poprzedniego.

10 sposobów na strach przed lataniem

Wszystko pięknie ładnie nam się niby jawi. Wsiąść, zapiąć pasy, przeczekać lot, wysiąść z samolotu. Pasażerska sekwencja latania z punktu A do punktu B. Wydaje się proste, ale co jeśli ktoś się boi latać? Doskonale rozumiem strach, bo jednak brak skrzydeł skłaniałby bardziej ku temu, by jednak nie latać. Tylko pozornie i jeśli ktoś odczuwa obawę przed lataniem, postaram się pomóc. Nie gwarantuję, że strach odleci innym lotem, ale z pewnością może złagodzić skutki jego odczuwania, a być może kiedyś je wyeliminować? We will see

1/ MUZYKA
Nie od dziś wiadomo, że muzyka łagodzi obyczaje, dlatego czemu by nie tu zastosować brzmienia dla relaksu? Pamiętajmy, że to jak postrzegamy przetwarza nasz umysł, a skoro tak, lepiej być zrelaksowanym. Stany nerwowe powodują u człowieka podwyższone odczuwanie negatywnych bodźców, tak więc lot w takim stanie nie jest wskazane. Ulubiona muzyka potrafi skutecznie obniżyć poziom zdenerwowania choćby w jakimś stopniu, dlatego załóż słuchawki, odpal ulubioną playlistę i leć na podbój świata!

2/ STATYSTYKI
Statystyki – z której strony by nie patrzeć, dane liczbowe w sprawie bezpieczeństwa układają się po stronie lotnictwa. Te zbiory to nie puste dane, tylko rzeczywiste odzwierciedlenie tego jak rzadko nie udaje się wykonać słów „tyle samo lądowań, co i startów”. Chociażby ta statystyka od Aviation Safty Network pokazuje nam, jak marginalne są to przypadki, które sukcesywnie z roku na rok zanikają:

3/ WODA
Skoro składamy się z jakiś 70% z wody to coś musi być na rzeczy. Skoro nasz mózg potrzebuje wody do prawidłowego przetwarzania informacji, to coś musi być na rzeczy. Skoro do termoregulacji zużywamy pewne ilości wody, to coś musi być na rzeczy. Do trzech razy sztuka jak to mówią. Woda jak najbardziej jawi nam się tutaj jako pomocny przyrząd do walki ze strachem. Przed odpowiednie nawodnienie, eliminujemy bóle głowy chociażby, a także odbieramy negatywny czynnik do walki naszemu organizmowi. A im mniej negatywów, tym lepiej. Opłaca się pić wodę na co dzień w dużych ilościach, ale tutaj bezkompromisowo się ona przydaje. Może ona zdziałać cuda, w postaci eliminacji dużego stresu związanego z lataniem, ponieważ odwodniony organizm znacznie silniej odbiera nieprzyjemne bodźce, a w pewien sposób woda wycisza – na pewno nie szkodzi tak jak pobudzające napoje energetyczne albo alkohol, który może niezbyt miło wpłynąć w przestworzach na organizm nieprzyzwyczajonego człowieka.

4/ JEDZENIE
Lekkie jedzenie nie tylko spowoduje brak głodu, ale również prawidłowy poziom glukozy we krwi skutecznie obniży napięcie.

5/ SEN
Podczas snu regulują nam się wszystkie procesy myślowe, a wypoczęty mózg łatwiej radzi sobie z zagrożeniem, za jakie odbiera lot w sytuacji strachu przed nim. Warto zadbać o to, by nocy przed lotem dobrze się wyspać, by być wypoczętym. Ponadto, jeśli się uda, czemu by nie pójść w objęcia Morfeusza podczas lotu? Jak się uda zasnąć, mamy cały co najmniej jakąś część lotu niezauważenie za sobą.

6/ WIEDZA
Pamiętaj, że piloci nie znaleźli się przypadkowo z ulicy w kokpicie. Zawsze przechodzą oni dokładne przeszkolenie, jak i teoretyczne, jak i praktyczne. Potrafią oni sobie poradzić w niemalże każdej sytuacji, by bezpiecznie wylądować na lotnisku docelowym. Cała zresztą załoga przechodzi dokładne szkolenia, by w razie niepożądanej sytuacji bezpiecznie przeprowadzić lot i ewentualną ewakuację.

7/ ORGANIZACJA
Dobra organizacja to podstawa dotrzymywania wszelkich zobowiązań, ale też i sposób na brak stresu związanego z całą podróżą jeszcze na lotnisko. Lepiej zawczasu przygotować sobie sposób i trasę dojazdu i wyjść odpowiednio wcześniej, z uwzględnieniem ewentualnych opóźnień, by nie stresować się możliwym spóźnieniem na lot. Zrób sobie jak piloci cheklistę i przygotuj rzeczy wcześniej, tak by ich nie szukać w panice przed wyjściem.

8/ SIEDZENIE
Ulubione miejsca w samolocie to niejednokrotnie rzecz indywidualna, natomiast odradzałabym siedzenia przy oknie zwłaszcza w okolicy skrzydła. Widok ruszających się mechanizmów skrzydła, mogą spowodować jeszcze większą panikę. Poza tym, o ile widoki z powietrza zapierają niejednokrotnie dech w piersiach, tak w przypadku zakrętów po starcie może okazać się nie najwłaściwszą opcją, widząc kąt nachylenia.

9/ TOWARZYSTWO
W miarę możliwości staraj się latać z kimś. Towarzystwo przyjaznej nam osoby, która nas zrozumie w tej chwili i będzie wspierać w najlepszy dla nas sposób, może okazać się  bez wątpienia zbawienne.

10/ FARMAKOLOGIA
Ten punkt jest bardzo indywidualny. Nie zamierzam nikogo namawiać do zażywania lekarstwa jakichkolwiek, natomiast jeśli ktoś nie dostaje power’u i nie ucieka na samo słowo tabletka to może warto wziąć coś na uspokojenie? Mimo, że jest to sztuczne oszukiwanie organizmu, to mimo wszystko może pomóc przeżyć względnie komfortoweą podróż w samolocie.

Życie podyktowane wyborem

„Lepiej chodzić po Ziemi i żałować, że nie lata się w przestworzach, niż być wysoko w przestworzach i tam żałować, że nie chodzi się po Ziemi”

Są pasje które nie wymagają wielu poświęceń – zawsze będą czekać na swój czas. Lotnictwo do nich nie należy, chociaż nikt nigdy na to nie zwraca uwagi. Gdy raz się samemu oderwiesz od pasa, nigdy już nie zapomnisz tego i będzie się pragnąć by znów stanąć kołami na pasie i usłyszeć „clear for takeoff” od Tower’a. Jednak lot wszystko wynagradza – długie oczekiwania, złą pogodę, wczesne poranki. To się kocha miłością bezwarunkową. Niebo nie wybacza, dlatego tak ważne jest zamiłowanie do tego co się robi, bo ono w połączeniu z wiedzą daje coś pięknego, do czego się chce nieustannie wracać, a z Ziemi zadziera się głowę z uśmiechem wypatrując latających punktów…

PEOPLE: Amelia Earhart

„Nie ma powodu, dla którego kobieta miałaby nie zajmować wysokiej pozycji w lotnictwie. Pod warunkiem, że pokona uprzedzenia i wykaże się umiejętnościami”

Amelia Earhart – znana choćby pobieżnie w lotniczym świecie. Rok 1928, a ona przelatuje Atlantyk póki co jako pasażer, gdzie podczas lotu pisze dziennik w którym zawiera słowa „Ja byłam tylko bagażem, jak zwykły worek ziemniaków”. Pokazuje nam to jej pasje i ambicję. Earhart jednak była nieugięta i żadne kompromisy nie wchodziły w grę – przecież nawet najmniejsze odstępstwo od celu wyczynu byłoby porażką. Zrobiła to nie pilotując, by potem w 1932 roku ponowić przelot, ale już samej w samolocie, dokonując tego typu przelotu jako pierwsza kobieta pilot.

KOBIETA WSPIERAJĄCA KOBIETY

„Wierzę, że dziewczyny nie powinny robić tego, co myślą, że powinny, lecz wraz z doświadczeniem odnaleźć to, co chcą robić. Kobiety tak samo jak mężczyźni potrzebują pracy, bowiem tak samo potrzebują bodźców intelektualnych, osiągania sukcesów i niezależności finansowej”

Earhart nie była tylko pilotką, co i tak w tamtych czasach wymagało niezłego samozaparcia. Ona też doskonale czuła kobiecą solidarność i nigdy nie umniejszała kobietą z aspiracjami. Wręcz przeciwnie – uwielbiała je wspierać. Ona nie komplementowała innych kobiet, jak faceci oceniający ciało. Biło od jej słów poparcie i wsparcia. Z jednej strony wybijała się z tradycyjnej roli kobiety i nie znosiła schematów, z drugiej mimo pewnych wzorców mężczyźni się za nią oglądali. Nic dziwnego, bo nie było chyba osoby której by nie imponowała ta odważna kobieta.
Jak tylko mogła kibicowała kobietom w osiąganiu celów. Wierzyła, że każdy człowiek potrzebuje poruszania neuronów, by dobrze funkcjonować. To właśnie między innymi z tego powodu zrywała gdy tylko mogła z powszechnym życiem, gdzie kobieta bardziej siedziała i opiekowała się domem, aniżeli odpalała silniki i wzbijała się w powietrze. Ona zakochała się w lataniu od pierwszych chwil, która zafundował jej ojciec, dając jej 10 minutowy lot na urodziny. Nie uznawała przy tym, że jest gorszym pilotem, bo jest kobietą. Dla niej podział umiejętności przez pryzmat płci był całkowicie bezpodstawny i bardzo wyraźnie dawała to poznać po sobie, że nie godzi się na tego typu rzeczy.

TAJEMNICZA ŚMIERĆ

 Jak na każdego i na nią przyszła niejako pora – w lipcu 1937 roku słuch o niej zaginął, gdy ponowiła próbę lotu dookoła świata. Śmierć ta jest tajemnicza i dość umowna, bo za zmarłą uznano ją 1,5 roku po zniknięciu słuchu o niej. Być może niedługo uda się nam dowiedzieć czegoś w jednej z najbardziej tajemniczych zaginięć lotniczych, dzięki International Group for Historic Aircraft Recovery (Tighar), którzy badają znalezione szczątku ludzkiego ciała.

Aerofestiwal 2016, Poznań – Ławica

Są wydarzenia, o których nie trzeba wspominać i przypominać w danych grupach. Tak samo jest z aerofestiwalem w Poznaniu, gdzie nawet jak ktoś tam się nie znajdzie i tak choćby trochę liźnie newsów internetowych z niego. Plusem tego, są bez wątpienia „miejsca tematyczne”. Dzięki temu, nie tylko będzie możliwość oglądania z Ziemi [a może z powietrza, jak komuś się uda zrobić pokazowy lot ;)], ale też będzie można się doedukować w obronności kraju przykładowo. Służby mundurowe są tam, by pokazać trochę sprzętu, odpowiedzieć na mniej lub bardziej wnikliwe pytania i dopełniać aerofestiwal w ten sposób. Jest to według mnie, jak najbardziej na plus ze strony pomysłodawców tego, gdzie nie każda formacja może nas interesować, albo ktoś znalazł się tam ze znajomymi, a nie jest jakimś wybitnym pasjonatem lotnictwa. Poza tym, gdyby nie wojsko, lotnictwo mogłoby wyglądać mocno inaczej niż teraz, dlatego fajnie że i w ten sposób cooperują razem i tu.

O aerofestiwalu w Poznaniu, jak i każdym innym znanym w Polsce czy na świecie, można by było pisać i napisać całą książkę, a i tak mógłby pozostać pewien niedosyt. Nie da się o wszystkim wspomnieć, bo pisząc o tym, że na 2019 planuje się nazwiązanie do 100 letniej rocznicy wyzwolenia Lotniska Ławica, można by było wspomnieć, że nastąpi to po roku przerwy w 2018… I tak ciągle, wątki aerofestiwalu mogłyby się mnożyć i mnożyć, dlatego do tych którym pozostał niedosyt, a nie mogą znaleźć się dziś i jutro na lotnisku w Ławicach odsyłam na Instagram aerofestiwalu [gdzie można śledzić zdjęcia i video innych osób z tgo wydarzenia dzięki hashtagowi #Aerofestival2016 ], FB albo na stronę której mam wrażenie, że nikomu nie trzeba przedstawiać niejako.

Trudno oddać ducha lotniczych wydarzeń i tych przeżyć w kilku słowach, ale zawsze alternatywa pozostaje, czy to w newsach różnych stron, czy tradycyjnemu Instagramowi.

Chcieć, a móc to w lotnictwie dwie różne rzeczy

Zewsząd nam się mówi, że chcieć to móc. Wystarczy tylko pracować i iść w danym kierunku, by zrobić to co się chce. Teoretycznie rzecz ujmując tak jest. Nikt nam nie zabroni robić to czego chcemy. Jednak tak jak w każdej innej dziedzinie życia, tak i w lotnictwie każda akcja pociąga za sobą pewną reakcję, niezależnie od naszego podejścia. Jasne, że tak jest. Wszystko jest osiągalne, przy odpowiedniej motywacji i pracy na to, jednak przy tej całej naszej ambicji nie można zapominać o bezpieczeństwie. Brzmi trywialnie, a jednak nieustannie jest ono cholernie ważne. Zwłaszcza w lotnictwie, niczego nie można bagatelizować i twierdzić „a, jakoś to będzie”. Każdy lotnik chciałby po prostu latać. Przeczytać co i jak, wsiąść w samolot i oderwać się od ziemi. Do tego się dąży i to jest jak najbardziej in plus, ale mimo monotonnej niekiedy teorii i wykładów, zdaje sobie człowiek że jest to nie mniej ważne, od znajomości chociażby ograniczeń samolotu. Teoria daje nam pewne podstawy, pokazuje nowe światło, na coś co kochamy. Tak jak każdy samolot ma ograniczenia, tak i organizm człowieka nie jest niezwyciężony. Bezpieczeństwo ponad wszystko. Ponad każdą naszą ambicję i ego. Po to jest nam ta cała teoria początkowo, by bezpiecznie latać, niezależnie od tego co się stanie w powietrzu. Bo tam nie ma pobocza. Człowiek nie zatrzyma samolotu, nie zjedzie na boczny pas i nie zadzwoni po pomoc drogową. Dlatego każdy pilot przechodzi bardzo dokładne szkolenia, uczy się czasem teorii co zrobić z samolotem w awaryjnej sytuacji, tylko po to by zachować bezpieczeństwo. Niestety, mimo tego, że tak wiele się o tym mówi, pokazuje nie tylko przyjemne aspekty latania, są tacy którzy zapominają o zdrowym rozsądku. W powietrzu nie ma miejsca na brawurę i ego. Skoro  dany etap zabrania jakiegoś manewru, oznacza to że nie można przymknąć oka na to.

Żeby to dokładnie unaocznić, weźmy na warsztat do przeanalizowania taką sytuację. Młody pilot, który kilka miesięcy temu zdobył pierwszą licencję turystyczną PPL(A). Mimo dość sporego nalotu w tak krótkim czasie, zdarza mu się zrobić coś źle mimo braku doświadczenia. Bierze samolot by oderwać się od problemów przyziemnych i na chwilę odstresować. Zdaje się być wszystko ok. W końcu ma do tego prawo, więc szkoda by było z tego nie skorzystać. W pewnym momencie, w niekontrolowanej strefie zaczyna robić korkociągi. Bo jest zdenerwowany. Bo coś nie poszło po jego myśli. Super, że wie jak je zrobić, że potrafi bezpiecznie z niego wyprowadzić, ale c’mon! Nie dość, że robi je na samolotach które nie są do tego typu latania przystosowane, to jakby nie patrzeć i nie próbować jego licencja nie pozwala na tego typu sprawy. Niezależnie od tego co by chciał. Nie jest to wynikiem nieprzychylności władz, bo jak już wspomniałam na pierwszy miejscu stawiać się powinno bezpieczeństwo. Doskonale rozumiem ambicje i chęci do robienia czegoś więcej poza lotem z punktu do punktu. Od tego właśnie jest licencja akrobacyjna, gdzie nikt nie będzie krytykował zrobienia kilku korków. Od tego właśnie była wcześniejsza teoria i loty z instruktorem, a następnie egzamin państwowy w ULCu, by móc uogólniając, zabawić się samolotem, a nie tylko zrobić zwykły przelot z A do B. Natomiast nie może być przyzwolenia na robienie akrobacji  bez odpowiednich uprawnień i doświadczenia odpowiedniego. Nie wynika to ze złej woli kogokolwiek, tylko z szerszego patrzenia na lotnictwo i brania mocno pod uwagę bezpieczeństwa lotu. Tak, by nikomu nic się nie stało. By bezpiecznie wylądować i móc wrócić do przyziemnego życia, bez żadnych problemów.

Reasumując, bawmy się lotnictwem. Czerpmy z niego ile się da, ciesząc się nim jak małe dzieci w sklepie z zabawkami, ale  nie zapominajmy przy tym wszystkim o bezpieczeństwie. Powietrze nie wybacza. Jeden mały błąd, może mieć ogromne skutki.

Igrzyska marzeń

Warto marzyć, niezależnie od głosów wokół. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie demotywował, by samemu nie wyjść na mniej ambitnego człowieka. Ale marzenia warunkują nasze cele. Dzięki nim stajemy się w pewien sposób lepsi, a realizacja ich staje się jeszcze większym motorem do działania i coraz to nowszych celów. Kto będzie walczył o nie – ten wygra. So, let’s play the game. Czas. Start.

Follow my blog with Bloglovin