10 sposobów na strach przed lataniem

Wszystko pięknie ładnie nam się niby jawi. Wsiąść, zapiąć pasy, przeczekać lot, wysiąść z samolotu. Pasażerska sekwencja latania z punktu A do punktu B. Wydaje się proste, ale co jeśli ktoś się boi latać? Doskonale rozumiem strach, bo jednak brak skrzydeł skłaniałby bardziej ku temu, by jednak nie latać. Tylko pozornie i jeśli ktoś odczuwa obawę przed lataniem, postaram się pomóc. Nie gwarantuję, że strach odleci innym lotem, ale z pewnością może złagodzić skutki jego odczuwania, a być może kiedyś je wyeliminować? We will see

1/ MUZYKA
Nie od dziś wiadomo, że muzyka łagodzi obyczaje, dlatego czemu by nie tu zastosować brzmienia dla relaksu? Pamiętajmy, że to jak postrzegamy przetwarza nasz umysł, a skoro tak, lepiej być zrelaksowanym. Stany nerwowe powodują u człowieka podwyższone odczuwanie negatywnych bodźców, tak więc lot w takim stanie nie jest wskazane. Ulubiona muzyka potrafi skutecznie obniżyć poziom zdenerwowania choćby w jakimś stopniu, dlatego załóż słuchawki, odpal ulubioną playlistę i leć na podbój świata!

2/ STATYSTYKI
Statystyki – z której strony by nie patrzeć, dane liczbowe w sprawie bezpieczeństwa układają się po stronie lotnictwa. Te zbiory to nie puste dane, tylko rzeczywiste odzwierciedlenie tego jak rzadko nie udaje się wykonać słów „tyle samo lądowań, co i startów”. Chociażby ta statystyka od Aviation Safty Network pokazuje nam, jak marginalne są to przypadki, które sukcesywnie z roku na rok zanikają:

3/ WODA
Skoro składamy się z jakiś 70% z wody to coś musi być na rzeczy. Skoro nasz mózg potrzebuje wody do prawidłowego przetwarzania informacji, to coś musi być na rzeczy. Skoro do termoregulacji zużywamy pewne ilości wody, to coś musi być na rzeczy. Do trzech razy sztuka jak to mówią. Woda jak najbardziej jawi nam się tutaj jako pomocny przyrząd do walki ze strachem. Przed odpowiednie nawodnienie, eliminujemy bóle głowy chociażby, a także odbieramy negatywny czynnik do walki naszemu organizmowi. A im mniej negatywów, tym lepiej. Opłaca się pić wodę na co dzień w dużych ilościach, ale tutaj bezkompromisowo się ona przydaje. Może ona zdziałać cuda, w postaci eliminacji dużego stresu związanego z lataniem, ponieważ odwodniony organizm znacznie silniej odbiera nieprzyjemne bodźce, a w pewien sposób woda wycisza – na pewno nie szkodzi tak jak pobudzające napoje energetyczne albo alkohol, który może niezbyt miło wpłynąć w przestworzach na organizm nieprzyzwyczajonego człowieka.

4/ JEDZENIE
Lekkie jedzenie nie tylko spowoduje brak głodu, ale również prawidłowy poziom glukozy we krwi skutecznie obniży napięcie.

5/ SEN
Podczas snu regulują nam się wszystkie procesy myślowe, a wypoczęty mózg łatwiej radzi sobie z zagrożeniem, za jakie odbiera lot w sytuacji strachu przed nim. Warto zadbać o to, by nocy przed lotem dobrze się wyspać, by być wypoczętym. Ponadto, jeśli się uda, czemu by nie pójść w objęcia Morfeusza podczas lotu? Jak się uda zasnąć, mamy cały co najmniej jakąś część lotu niezauważenie za sobą.

6/ WIEDZA
Pamiętaj, że piloci nie znaleźli się przypadkowo z ulicy w kokpicie. Zawsze przechodzą oni dokładne przeszkolenie, jak i teoretyczne, jak i praktyczne. Potrafią oni sobie poradzić w niemalże każdej sytuacji, by bezpiecznie wylądować na lotnisku docelowym. Cała zresztą załoga przechodzi dokładne szkolenia, by w razie niepożądanej sytuacji bezpiecznie przeprowadzić lot i ewentualną ewakuację.

7/ ORGANIZACJA
Dobra organizacja to podstawa dotrzymywania wszelkich zobowiązań, ale też i sposób na brak stresu związanego z całą podróżą jeszcze na lotnisko. Lepiej zawczasu przygotować sobie sposób i trasę dojazdu i wyjść odpowiednio wcześniej, z uwzględnieniem ewentualnych opóźnień, by nie stresować się możliwym spóźnieniem na lot. Zrób sobie jak piloci cheklistę i przygotuj rzeczy wcześniej, tak by ich nie szukać w panice przed wyjściem.

8/ SIEDZENIE
Ulubione miejsca w samolocie to niejednokrotnie rzecz indywidualna, natomiast odradzałabym siedzenia przy oknie zwłaszcza w okolicy skrzydła. Widok ruszających się mechanizmów skrzydła, mogą spowodować jeszcze większą panikę. Poza tym, o ile widoki z powietrza zapierają niejednokrotnie dech w piersiach, tak w przypadku zakrętów po starcie może okazać się nie najwłaściwszą opcją, widząc kąt nachylenia.

9/ TOWARZYSTWO
W miarę możliwości staraj się latać z kimś. Towarzystwo przyjaznej nam osoby, która nas zrozumie w tej chwili i będzie wspierać w najlepszy dla nas sposób, może okazać się  bez wątpienia zbawienne.

10/ FARMAKOLOGIA
Ten punkt jest bardzo indywidualny. Nie zamierzam nikogo namawiać do zażywania lekarstwa jakichkolwiek, natomiast jeśli ktoś nie dostaje power’u i nie ucieka na samo słowo tabletka to może warto wziąć coś na uspokojenie? Mimo, że jest to sztuczne oszukiwanie organizmu, to mimo wszystko może pomóc przeżyć względnie komfortoweą podróż w samolocie.

Chcieć, a móc to w lotnictwie dwie różne rzeczy

Zewsząd nam się mówi, że chcieć to móc. Wystarczy tylko pracować i iść w danym kierunku, by zrobić to co się chce. Teoretycznie rzecz ujmując tak jest. Nikt nam nie zabroni robić to czego chcemy. Jednak tak jak w każdej innej dziedzinie życia, tak i w lotnictwie każda akcja pociąga za sobą pewną reakcję, niezależnie od naszego podejścia. Jasne, że tak jest. Wszystko jest osiągalne, przy odpowiedniej motywacji i pracy na to, jednak przy tej całej naszej ambicji nie można zapominać o bezpieczeństwie. Brzmi trywialnie, a jednak nieustannie jest ono cholernie ważne. Zwłaszcza w lotnictwie, niczego nie można bagatelizować i twierdzić „a, jakoś to będzie”. Każdy lotnik chciałby po prostu latać. Przeczytać co i jak, wsiąść w samolot i oderwać się od ziemi. Do tego się dąży i to jest jak najbardziej in plus, ale mimo monotonnej niekiedy teorii i wykładów, zdaje sobie człowiek że jest to nie mniej ważne, od znajomości chociażby ograniczeń samolotu. Teoria daje nam pewne podstawy, pokazuje nowe światło, na coś co kochamy. Tak jak każdy samolot ma ograniczenia, tak i organizm człowieka nie jest niezwyciężony. Bezpieczeństwo ponad wszystko. Ponad każdą naszą ambicję i ego. Po to jest nam ta cała teoria początkowo, by bezpiecznie latać, niezależnie od tego co się stanie w powietrzu. Bo tam nie ma pobocza. Człowiek nie zatrzyma samolotu, nie zjedzie na boczny pas i nie zadzwoni po pomoc drogową. Dlatego każdy pilot przechodzi bardzo dokładne szkolenia, uczy się czasem teorii co zrobić z samolotem w awaryjnej sytuacji, tylko po to by zachować bezpieczeństwo. Niestety, mimo tego, że tak wiele się o tym mówi, pokazuje nie tylko przyjemne aspekty latania, są tacy którzy zapominają o zdrowym rozsądku. W powietrzu nie ma miejsca na brawurę i ego. Skoro  dany etap zabrania jakiegoś manewru, oznacza to że nie można przymknąć oka na to.

Żeby to dokładnie unaocznić, weźmy na warsztat do przeanalizowania taką sytuację. Młody pilot, który kilka miesięcy temu zdobył pierwszą licencję turystyczną PPL(A). Mimo dość sporego nalotu w tak krótkim czasie, zdarza mu się zrobić coś źle mimo braku doświadczenia. Bierze samolot by oderwać się od problemów przyziemnych i na chwilę odstresować. Zdaje się być wszystko ok. W końcu ma do tego prawo, więc szkoda by było z tego nie skorzystać. W pewnym momencie, w niekontrolowanej strefie zaczyna robić korkociągi. Bo jest zdenerwowany. Bo coś nie poszło po jego myśli. Super, że wie jak je zrobić, że potrafi bezpiecznie z niego wyprowadzić, ale c’mon! Nie dość, że robi je na samolotach które nie są do tego typu latania przystosowane, to jakby nie patrzeć i nie próbować jego licencja nie pozwala na tego typu sprawy. Niezależnie od tego co by chciał. Nie jest to wynikiem nieprzychylności władz, bo jak już wspomniałam na pierwszy miejscu stawiać się powinno bezpieczeństwo. Doskonale rozumiem ambicje i chęci do robienia czegoś więcej poza lotem z punktu do punktu. Od tego właśnie jest licencja akrobacyjna, gdzie nikt nie będzie krytykował zrobienia kilku korków. Od tego właśnie była wcześniejsza teoria i loty z instruktorem, a następnie egzamin państwowy w ULCu, by móc uogólniając, zabawić się samolotem, a nie tylko zrobić zwykły przelot z A do B. Natomiast nie może być przyzwolenia na robienie akrobacji  bez odpowiednich uprawnień i doświadczenia odpowiedniego. Nie wynika to ze złej woli kogokolwiek, tylko z szerszego patrzenia na lotnictwo i brania mocno pod uwagę bezpieczeństwa lotu. Tak, by nikomu nic się nie stało. By bezpiecznie wylądować i móc wrócić do przyziemnego życia, bez żadnych problemów.

Reasumując, bawmy się lotnictwem. Czerpmy z niego ile się da, ciesząc się nim jak małe dzieci w sklepie z zabawkami, ale  nie zapominajmy przy tym wszystkim o bezpieczeństwie. Powietrze nie wybacza. Jeden mały błąd, może mieć ogromne skutki.